Nie wiedzieliśmy, że nasza droga rozpoczęła się rok temu.

Dominik:

To była wiosna 2018 roku. Koniec czwartego roku, brak pomysłu na wakacje. Wiedziałem, że chcę wykorzystać ten czas na rozwój, wyjechać gdzieś, poznać nowych ludzi, nauczyć się czegoś nowego. Wziąłem wówczas udział w rekrutacji do międzynarodowego programu dla studentów interesujących się onkologią. Ku mojemu zaskoczeniu zakwalifikowałem się, otrzymałem szansę wyjazdu zagranicę na 10 dniowy międzynarodowy kurs onkologii. Razem ze mną w tym wydarzeniu brało udział blisko 30 osób.

Do miasta, w którym odbywał się ten kurs (tak, to zdjęcie u góry, to właśnie zdjęcie tego miasta) przyjechali studenci z całego świata. Były to osoby z Austrii, Rumunii, Bułgarii, Brazylii, Chile, Kolumbii, Rosji, Filipin, Mali, Izraela, Arabii Saudyjskiej, Indonezji, Australii, Indii… słowem cały świat. Każdy z nas w pewnym stopniu reprezentował swój kraj, swój uniwersytet. Wszyscy zainteresowani onkologią. To był wyjątkowy czas. Wiedzieliśmy, że po 10 dniach wszyscy wrócimy do swoich krajów. Po 10 dniach będzie koniec tego układu, który razem stworzyliśmy. Nie chcieliśmy tego końca. Wiedząc, że dzień pożegnania nadejdzie nieubłaganie, pragnęliśmy spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Wiele nauczyliśmy się od siebie. Poznaliśmy problemy z jakimi borykają się sektory ochrony zdrowia w innych krajach. Poznaliśmy swoje marzenia i do dzisiaj kibicujemy sobie nawzajem.

Zaraz po powrocie szukałem podobnej oferty dla studentów zainteresowanych radiologią. Nie znalazłem niczego podobnego. Tak właśnie narodziło się Résonnez. Chcemy, aby ludzie przyjechali do Poznania. Chcemy dać im niezapomniany czas. To co przeżyłem, rozbrzmiewa echem w tym przedsięwzięciu. Przystąpiłem do realizacji pomysłu i zacząłem odzywać się do osób, które mogłyby mi pomóc.

Łukasz:

Życie otwiera przed każdym wiele perspektyw rozwoju, ale czasami nie dostrzegamy jak niewiele potrzeba żeby z nich skorzystać. Tak naprawdę to ta jedna dobra decyzja popycha za sobą następne i mamy efekt kuli śnieżnej. Oczywiście takie momenty to bardzo pozytywne zdarzenia, które często są niespodziewane i jednocześnie wyjątkowe.

Nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę że ze mną było dokładnie tak samo. Poszczególne decyzje, które podjąłem w życiu, spowodowały, że pewnego słonecznego dnia spotkałem się w kawiarni wraz z Dominikiem, aby porozmawiać o możliwościach rozwijania sowich umiejętności. To był pierwszy raz kiedy dowiedziałem się o idei Résonnez.

Co mam na myśli? Stworzenie dla studentów polskich i zagranicznych miejsca gdzie mogliby poprawić swoje praktyczne umiejętności z zakresu radiologii oraz doskonale się przy tym relaksować. Byłem zaskoczony i jednocześnie podekscytowany tym, że wezmę udział w tak interesującym projekcie. Nie musiałem się długo zastanawiać, żeby podjąć decyzję o włączeniu się do zespołu. Wybrałem studia medyczne głównie po to żeby pomagać innym ludziom. Tutaj pojawiła się perfekcyjna okazja, abym mógł wesprzeć swoich rówieśników. Nikt mnie (ani moich znajomych) nie będzie oceniał, czy w teorii jestem w stanie przeprowadzić dany zabieg, tylko czy w praktyce będę potrafił go wykonać. Tak samo jest z radiologią. Teoria może stanowić tylko bazę do praktyki, która jest wymagana, aby swoje doświadczenie wykorzystać w poprawnej diagnostyce i leczeniu pacjentów. Dodatkowo bardzo spodobał mi się pomysł łączenia aspektów nauki i odpoczynku. Najważniejsze jest zachowanie odpowiedniego balansu między jednym, a drugim. Cieszę się że taki letni kurs radiologii będzie odbywał się w Poznaniu, w mieście, które dokładnie poznaję od blisko 4 lat i widzę jak pozytywnie wpływa na uczących się tutaj studentów. W końcu jest to miasto doznań, gdzie można dni poświęcać nauce, a wieczory integracji i imprezom. Każdy student doskonale wie o co w tym chodzi.

Myśląc o Poznaniu widzę przed oczami miejsce gdzie spotykam niesamowitych ludzi (z misją) oraz lekarzy chętnie dzielących się swoją wiedzą. Dzięki takim spotkaniom nawiązuję kontakty, które mogą być potrzebne w przyszłości. To samo umożliwia międzynarodowy kurs. Poznawanie nowych osób i tworzenie znajomości na lata. Niesamowite jest jak niewiele potrzeba żeby odmienić swoje życie.

Anita:

Jak zaczęła się moja przygoda z Résonnez? Dominika znam już od 2 lat. Poznaliśmy się podczasspotkania Studenckiego Koła Immunologii Klinicznej. Od razu złapaliśmy wspólny język. Spodobało misię to, że oboje mieliśmy zapał do pracy ponad obowiązkowej. Dzielimy pasję nie tylko do medycyny, ale też do języków obcych, podróży i muzyki. Chęć rozwoju codziennie popycha nas naprzód.

Gdy Dominik wysunął propozycję działalności w ramach tej inicjatywy bardzo się ucieszyłam.Nadarzyła się okazja, abym mogła wykorzystać doświadczenie zdobyte w pracy z firmą EducationFirst, Stowarzyszeniem Studentów Medycyny IFMSA- Poland oraz programem Erasmus na naszym uniwersytecie . Chcę rozpostrzeć skrzydła i frunąć jak najdalej, zarazem motywując innych. Tutaj będę mogła się spełniać.

Potem poznałam Łukasza i Tomka. Zostałam jedyną dziewczyną w zespole i to zupełnie nie przeszkodziło mi w dobrym zintegrowaniu się z chłopakami.

 Tomek:

Od początku drugiego roku studiów szukałem możliwości rozwijania swoich zainteresowań poza zajęciami na uczelni. Chodziłem na spotkania wielu kół naukowych, lecz największe zainteresowanie wzbudziło, prowadzone przez Dominika koło Immunologii. Od początku zgłaszałem się do pisania projektów naukowych, lecz nie spodziewałem się, że zaproponuje mi on współtworzenie Résonnez. Projekt wydawał mi się niezwykle interesujący, a gdy poznałem pozostałych członków zespołu, Anitę i Łukasza, byłem przekonany, że nawet tak ambitny plan jak ten musi się udać.

Współpraca w ramach Résonnez pozwala mi się rozwijać, jak i daję mi możliwość zmieniać świat wokół mnie. Nasz zespół składa się z utalentowanych i chętnych do działania ludzi, których nie spodziewałbym się że spotkam na uczelni. Bardzo się cieszę, że dostałem możliwość współtworzenia tego projektu i jestem przekonany, że jest on skazany na sukces.

Poprzedni

Następny